Dwa kwiaty

Z WIZYTĄ W „NOWYM PAŃSTWIE”

Na zdjęciach się uśmiechają, przeglądają w lusterkach, czasem stoją w szeregu z chłopcami z oddziału. Przyciągają wzrok. Delikatne kwiaty w morzu ruin. Kwiaty twardsze od niejednego mężczyzny-żołnierza. Szły do Powstania. Po prostu. (…) Tak po prostu do Powstania poszła znana przedwojenna tancerka i aktorka Helena Grossówna. To tę artystkę zapamiętaliśmy jako uczennicę śpiewającą „Ach, jak przyjemnie” w znakomitym filmie „Zapomniana melodia”.  Śliczna dziewczyna, o której Eugeniusz Bodo w komedii „Piętro wyżej” śpiewał, że „dzisiaj ta i jutro ta”, a później w „Pawle i Gawle”, że „będzie jego królewną”, miała możliwość w 1940 r. ucieczki do USA. Została jednak, bez reszty angażując się w działalność konspiracyjną. (…) Artystka niechętnie wspominała czasy wojny. Dopiero po wielu latach syn Grossówny, Michał Cieśliński, dowiedział się, że mama była zaprzysiężonym żołnierzem Armii Krajowej w specjalnej jednostce informacyjnej i że dosłużyła się stopnia porucznika. Synowi
     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze