Pospolite ruszenie a społeczeństwo obywatelskie

Przebudzenie Morze kwiatów i zniczy oraz późniejsza batalia o Krzyż Pamięci, kongres konserwatywnych intelektualistów „Polska – Wielki Projekt”, kilka paneli dotyczących standardów demokracji z udziałem prawicowych naukowców i polityków, wejście dużej grupy dziennikarzy konserwatywnych do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, parę konferencji diagnozujących stan polskich mediów, akcja publicystów z „Gazety Polskiej” i „Rzepy”, pojawienie się filmowego undergroundu, aktywność stowarzyszenia Katyń 2010, ostatnio rejestracja Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego – i to wszystko w ciągu zaledwie jednego roku! Pospolite ruszenie? „Ruch organiczny” jak amerykańska Tea Party? Budzenie się na masową skalę homo moralis? Wszystkiego po trochu, bo te wszystkie inicjatywy to jedynie elementy obrazka tej samej układanki. Oto na naszych oczach, po 22 latach od upadku komunistycznego reżimu, w kontrakcjach i bólach rodzi się w Polsce społeczeństwo obywatelskie. Z jednej strony – część elity
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze