Ryba wiecznie świeża

Dodano: 24/05/2011 - Nr 21 z 25 maja 2011

Szekspir, wystąp W dobie zaostrzającej się walki politycznej i zarysowujących się możliwości odprężenia międzynarodowego każda inicjatywa jest szczególnie cenna. Może z wyjątkiem prywatnej. Od wieków niejaki William Shakespeare był silną bronią imperialistów brytyjskich w walce z nowymi prądami duchowymi przebiegającymi Europę. Ten burżuazyjno-rojalistyczny twórca, który swoją karierę rozpoczął od stanowiska błazna królowej Elżbiety, wsławionej wojnami zaborczymi i uciskaniem ubogich warstw ludności, oddał swój niewątpliwy talent na usługi ciemnego wstecznictwa politycznego. Bo też przyjrzyjmy się tematyce formalnie nie najgorszych sztuk rzeczonego Shakespeare’a. Gloryfikuje w nich królewskie samodzierżawie ze wszystkimi krwawymi zbrodniami, występkami i nieprawościami, jakie mu towarzyszą. „Hamlet” to nic innego jak tylko obraz walki o władzę, w której lud nie decyduje o osobie władcy. I to się panu Shakespeare'owi podoba. W „Makbecie” zbrodnie zostają wprawdzie
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze