Ryba wiecznie świeża

Szekspir, wystąp

W dobie zaostrzającej się walki politycznej i zarysowujących się możliwości odprężenia międzynarodowego każda inicjatywa jest szczególnie cenna. Może z wyjątkiem prywatnej. Od wieków niejaki William Shakespeare był silną bronią imperialistów brytyjskich w walce z nowymi prądami duchowymi przebiegającymi Europę. Ten burżuazyjno-rojalistyczny twórca, który swoją karierę rozpoczął od stanowiska błazna królowej Elżbiety, wsławionej wojnami zaborczymi i uciskaniem ubogich warstw ludności, oddał swój niewątpliwy talent na usługi ciemnego wstecznictwa politycznego.

Bo też przyjrzyjmy się tematyce formalnie nie najgorszych sztuk rzeczonego Shakespeare’a. Gloryfikuje w nich królewskie samodzierżawie ze wszystkimi krwawymi zbrodniami, występkami i nieprawościami, jakie mu towarzyszą. „Hamlet” to nic innego jak tylko obraz walki o władzę, w której lud nie decyduje o osobie władcy. I to się panu Shakespeare'owi podoba. W „Makbecie” zbrodnie zostają wprawdzie ukarane, ale przy władzy pozostają splamione krwią osoby z prominentnego kręgu arystokratycznej plutokracji. Brak elementów krytyki społecznej z pozycji dialektyki marksistowskiej kompromituje sztuki Williama Shakespeare'a raz na zawsze.

I dlatego mamy nadzieję, że jeśli nawet będą one wystawiane przez nieświadomych szerzonego zła dyrektorów teatrów, Zaiks nie będzie płacić skompromitowanemu pisarzowi tantiem.

Dobrze więc się stało, że redakcja „Sztandaru Młodych” ogłosiła konkurs na nowego Szekspira. Młode, socjalistyczne państwo potrzebuje swego piewcy, który przedstawi wszystkie, coraz rzadsze zresztą, konflikty społeczne zgodnie z najnowszymi osiągnięciami nauk społecznych oraz z prawdziwie internacjonalistycznym optymizmem.

Nowo wyzwolone narody, proletariusze wszystkich krajów czekają niecierpliwie na polskiego Szekspira, który zawrze w swych, bez wątpienia epokowych, dziełach prawdę o ludziach pracy całego świata.
...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: