Zwycięskie bitwy Tuska

Podejrzewam, że właśnie ta historyczna narracja towarzysza Ozierowa stanowiła profesjonalną szkołę, która ukształtowała sławnego pijarowca Partii Oportunistów, pana Ostachowicza. Opowieść o trzech latach rządów Tuska przypomina bowiem nieodparcie wspomniany film. Rząd odnosi kolejne sukcesy, i wskutek tych sukcesów coraz bardziej konieczne stają się wyrzeczenia dla ratowania państwa. Bo jeszcze kilka sukcesów, a nie będzie czego ratować.

Miarą zwycięstw Tuska niech będzie to, że jego działania, a raczej ich brak, doprowadziły do rzeczy zupełnie bezprecedensowej – Komisja Europejska w oficjalnym piśmie wezwała polski rząd, aby najpóźniej do końca stycznia przedstawił plan naprawy finansów publicznych w Polsce. Realny plan, a nie jakieś bajeczki dla grzecznych redaktorów. Co zrobi Komisja, jeśli Tusk planu nie przedstawi? Nie wiadomo, ale zawsze lepiej być czołganym przez Brukselę niż przez Moskwę.

Perspektywa załamania polskich finansów oceniana jest w Unii jako niebezpieczeństwo dla całego regionu, stąd to stawianie Tuska do kąta. Za katastrofę służby zdrowia raczej go Bruksela ścigać nie będzie, choć byłoby za co. Ciekawe jest, jak z odejściem śp. Lecha Kaczyńskiego nagle protuskowe media odzyskały rozsądek w kwestii tzw. reformy, polegającej na przekształcaniu placówek w spółki prawa handlowego. Najpierw komentatorka „Wyborczej”, a teraz „Polityki” zauważają nagle, że niczego to nie rozwiązuje, uderza natomiast w biedniejszych pacjentów. Oczywiście, o jakichkolwiek przeprosinach za brednie o blokowaniu przez śp. prezydenta oczekiwanej naprawy usług medycznych mowy nie ma.

Będzie wesoło, jak teraz tę „reformę”, skrytykowaną przez opiniotwórcze media, zawetuje prezydent Komorowski, i zostanie przez te media niezwykle mocno pochwalony. Skoro przeciwko Tuskowi opowiedział się już i Balcerowicz, i skoro wokół Belwederu odtwarza się Unia Demokratyczna, z nieodłączną tej formacji udecką sklerozą (szczerze polecam wywiad Daniela...
[pozostało do przeczytania 2% tekstu]
Dostęp do artykułów: