Skutki paktu Putin–Tusk

Jeszcze dziwniejszej odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące nieformalnego porozumienia międzyrządowego z kwietnia 2010 r. udzielił nam MSZ: „W odpowiedzi na Pańskie pytania chcielibyśmy zaznaczyć, że wszystkie informacje, które MSZ posiada w sprawie wyjaśnienia katastrofy rządowego samolotu w Smoleńsku, zostały przez Ministerstwo przekazane właściwej Prokuraturze”.

Najgorsze przed nami

Nieformalne porozumienie między Tuskiem a Putinem, nawet jeśli byłoby niezgodne z polskim prawem i konstytucją, może być wiążące z punktu widzenia prawa międzynarodowego. Brzmi to groźnie, gdyż prawie nikt nie wie, jaka jest treść tego porozumienia. Możemy tylko spekulować.

Tajny układ w sprawie badania katastrofy musiał być zawarty przed 15 kwietnia ub.r., bo tego dnia strona polska uznawała już załącznik 13 jako podstawę badania. Poza przyjęciem 13 załącznika mogło ono dotyczyć jeszcze wielu innych ustaleń. Według prof. Żylicza, dowodem zawarcia porozumienia jest to, że obie strony go realizowały. Gdyby iść tym tropem, należy stwierdzić, że licznych decyzji rządu Tuska, podjętych od kwietnia 2010 r. wobec Rosjan, polskim interesem wytłumaczyć się nie da. Tajne ustalenia mogły więc dotyczyć np. tego, że Polska nie będzie podejmować żadnych działań zmierzających do przejęcia części lub całości śledztwa lub że rząd polski nie będzie oficjalnie wszczynał sporu z Rosją z powodu łamania przez nią zasad 13 załącznika. Mimo że od pierwszych dni Rosjanie łamali narzuconą przez siebie podstawę prawną, np. nie dopuszczając przedstawicieli Polski do czynności i nie przekazując im dokumentów, a także dowodów, rząd polski nie protestował. Przeciwnie, premier zapewniał parlamentarzystów i opinię publiczną, że współpraca z Rosją układa się bez zarzutu, że „wykracza in plus poza zapisy tej konwencji”, oraz że polski akredytowany ma „dostęp do wszystkich bez wyjątku czynności, które prowadzi strona rosyjska”.

Rząd Tuska generalnie...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: