Zdmuchnąć Polskę

Ogień to straszny żywioł. Nic dziwnego, że w ostatnich miesiącach Donald Tusk próbuje zlikwidować każde jego zarzewie. Płucami strażników miejskich i policjantów gasi nie tylko znicze na Krakowskim Przedmieściu, ale i race na stadionach. A w ślad za premierem idą inni zatroskani o bezpieczeństwo państwa. Politycy PO i SLD, dziennikarze rządowych mediów, dyżurni eksperci, celebryci i konserwatywni pożyteczni idioci – wszyscy dmuchają z całych sił, żeby uratować państwo przed unicestwieniem. Niektórzy, jak Stefan Niesiołowski, dmuchają z wyraźnym wysiłkiem, bo dotąd zajmowali się głównie podpalaniem. Inni, jak Paweł Lisicki, dmuchają z przyjemnością, bo dmuchanie, choćby na zimne, mają we
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: