Odrodzenie czy zmierzch. Część I

Dodano: 17/05/2011 - Nr 20 z 18 maja 2011

Wielu ludzi Obamy uważa, że potęga USA, status supermocarstwa są „niesprawiedliwe” wobec reszty świata, niemoralne, niewłaściwe. Sam Obama jest zbyt dobrym politykiem, by operować retoryką Cartera. Przeciwnie, w ramach swojej nowej kampanii mówi znów o przywróceniu w USA prosperity itd. Ale ludzie, ich wielkie rzesze, jego „nadziei” mają serdecznie dość. Sytuacja Ameryki wygląda zaś jeszcze gorzej niż w 1979 r. Każdego dnia musi ona uiścić kilka bilionów (mówiąc po amerykańsku) tylko samych odsetek od zapożyczonych ogromnych sum. Zapożyczonych głównie w Chinach. Raczej dość trudno będzie w przyszłości rywalizować z konkurentem, który – mówiąc kolokwialnie – ma nas w kieszeni. Ameryce raczej nie grozi bankructwo w sensie ścisłym, dysponuje mechanizmami chroniącymi ją przed takim finałem. Ale zagraża jej zdecydowany spadek poziomu życia w kraju, to zaś zaowocuje oczywiście obniżeniem znaczenia USA we wszystkich dziedzinach. Każde rodzące się dziś dziecko jest od razu obciążone 30 tys.
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze