Pycha kroczy przed nieszczęściem

Dodano: 17/05/2011 - Nr 20 z 18 maja 2011

Musiały namieszać jakieś siły francuskie. Zrobiły to tak zręcznie, że szef potężnej instytucji finansowej zgłupiał do reszty, ryzykując swoją karierę, pozycję socjalistów i odnosząc osobistą katastrofę. Nie ma się co śmiać. Sytuacja jest nad wyraz poważna, nie tylko dlatego, że zasłużony dla finansów całego świata polityk naraził na kompromitację swój urząd, ale również dlatego, że obyczajowość z barów piwnych i przedmiejskich domów publicznych wkroczyła na elitarne parkiety i czuje się dobrze. A może odwrotnie – utrata poczucia przyzwoitości przez licznych starzejących się członków europejskich elit dyktuje obsceniczne zachowania zwykłym obywatelom. I niestety przywołuje znane polskie przysłowie: co można wojewodzie, to nie tobie smrodzie. Szef (jeszcze) Międzynarodowego Funduszu Walutowego wyszedł widocznie z takiego założenia – jestem sławny i popularny, i wszystko mi wolno. Jedna z działaczek francuskiej Partii Socjalistycznej, jej była przewodnicząca Segolene Royal z wypiekami na
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze