Gry wyborcze

Nie ma w tym systemie dobrego wyjścia. Z jednej strony mieliśmy poselskie weksle, a z drugiej mamy „polityczną korupcję”. Z jednej strony trudno odmówić posłowi prawa być czymś więcej niż tylko semaforem do głosowania, z drugiej – logika systemu czyni z niego bezwolnego wykonawcę poleceń prezesa. Dawno już proponowałem, i podtrzymuję, żeby zamiast utrzymywania kosztownych dla podatnika posłów dzielić pomiędzy prezesów, zgodnie w wynikami głosowania, 460 żetonów, które będą oni potem rzucać na stół i w ten sposób rozstrzygać głosowania. To samo, a o ileż taniej.

Oczywiście, ktoś honorowy, znajdując się w sytuacji Arłukowicza (powiedzmy, że wierzymy w ideowe pobudki jego kroku),
[pozostało do przeczytania 50% tekstu]
Dostęp do artykułów: