Pięta Tuska

Kiedy kilka lat temu Krzysztof Kononowicz zapowiadał, że „nie będzie niczego”, połowa narodu śmiała się z tej przepowiedni. Tymczasem pod rządami Tuska państwo polskie rzeczywiście zaczęło się zwijać. Na prowincji zamykane są szkoły, szpitale i urzędy pocztowe, a więc wszystkie instytucje sygnowane godłem państwowym. Teraz przyszła kolej na stadiony. Wygląda na to, że każdy problem, z którym premier sobie nie radzi, zostanie rozwiązany przez likwidację tego, czego dotyczy. Kłopoty skończą się definitywnie, gdy przestanie istnieć Polska.

Zadzierając z kibicami, Tusk wkroczył na grząski teren. Tym bardziej że większość z nich potrafi odróżnić szczere intencje od politycznej zemsty
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: