Akt zemsty

Mogę zrozumieć, że na użytek prywatny wielu mogło powiedzieć, że zgładzenie Osamy było sprawiedliwe. Sprawiedliwość w potocznym rozumieniu może bowiem nierzadko oznaczać proporcjonalność. Może być właśnie ucieleśnieniem owego „należało mu się”. Może wskazywać, że skoro zemsta była zasłużona, to przez sam ten fakt stała się sprawiedliwa. Nie do zaakceptowania jest jednak publiczne wyrażanie poglądu o sprawiedliwości zgładzenia kogokolwiek bez sądu i gwarancji prawa do obrony, a gdy wypowiada takie zdanie urzędujący premier lub prezydent, związany w szczególnym stopniu jako publiczny funkcjonariusz zasadą legalizmu, to odbieram takie enuncjacje za skandaliczne. Być może wychodzi ze mnie
[pozostało do przeczytania 37% tekstu]
Dostęp do artykułów: