26 stycznia 2011

Bezkarność

Tusk: „Lepiej znać prawdę i nie mieć wojny”. Co to do diaska jest? Te brednie przytacza się wielkimi literami w czołówkach gazet. Organ Agory cytuje kolejne zdania z wystąpienia premiera. Iż dobre relacje można budować wyłącznie na prawdzie, a następnie (czerwonym drukiem), że dla dobrych relacji z Rosją nie ma mądrej alternatywy. Jedno zdanie jest sprzeczne z drugim. Stopień bezkarnej demagogii Tuska przekroczył wszelkie granice. Wszystko może. W normalnym kraju zaiste nie mógłby być premierem.

Ekspercko

„Rosyjska prawda o katastrofie smoleńskiej: winni Polacy”. No, nie całkiem tylko rosyjska. By tym razem zejść z politycznej góry. W mediach coraz więcej zdań nt. „mrocznej prawdy o Polakach” itd. Szczególną rolę odgrywają bardzo specjalni (najchętniej zapraszani przez telewizje) „eksperci lotniczy”. Już 2 czerwca, nic nie wiedząc, udzielali wywiadów o wymowie „To wina Polaków”. Nazywali nawet MAK „międzynarodową komisją” (!). Dziś najwybitniejszy z nich, niejaki T. Hypki, powtarza to samo. Całość winy jest polska. Całość. „Uparcie chcieli lądować” (lądowanie i próba podejścia są tym samym). Kontrolerzy starali się pomóc, jak tylko mogli, ale nic nie mogli. A piloci dobrze wiedzieli, że tamci nic nie mogą – twierdzi ekspercko. Powtarzane (wiele razy) słowa: „na kursie, na ścieżce”. „Pas wolny”. „Reflektory włączcie” nic w istocie nie oznaczały. Brak tylko uwagi, że piloci dobrze wiedzieli, że nic nie znaczą. Ponadto, co stwierdzono explicitŹ, lot był prowadzony z Moskwy. To też prawidłowe? Nie tylko R. Kuźniar czy ambasador RP w Moskwie działają tak, jakby robili to w interesie rosyjskim. Zaiste, biografie, powiązania tych ekspertów (dwaj czołowi to wydawca i redaktor tego samego pisma) dobrze by było znać. A p. Hypkiego informuję, że w stwierdzeniu „naruszenie sterylności wieży” chodzi o obecność tam Krasnokuckiego, a nie o brud w pomieszczeniu.

Bez szans...

[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: