Miłość w czasach nienawiści

Dodano: 01/05/2011 - Nr 18 z 4 maja 2011

Tak jak Ojciec Święty był światłem dla Polski w mrocznych czasach, tak Urban był największym tego okresu koszmarem. Gdy papieża kochano, jego nienawidzono, i z tej nienawiści czerpał on energię do działania. I niewiele się w tej materii zmieniło, tyle że Polska jest już całkiem inna. Na szczęście to Jan Paweł II zwyciężył. Jerzy Urban nie jest już rzecznikiem obozu władzy. Ma jednak pilnych naśladowców. Jako rzecznik komunistycznej junty był wcieleniem cynizmu i podłości. Do dziś pozostał symbolem jednej ze stron w odwiecznej walce dobra ze złem. Wyznacznikiem tej alternatywy był w czasach pogardy właśnie stosunek do kapelana „Solidarności”. Pod pseudonimem „Jan Rem” rzecznik gen. Jaruzelskiego w tygodniku „Tu i teraz” (19.09.1984 r.) grzmiał, jak to ks. Popiełuszko urządza w swoim kościele „seanse nienawiści” i „sesje politycznej wścieklizny”. W końcu problem „został rozwiązany”, a ksiądz stał się męczennikiem. Jego mordercami byli reżimowi siepacze, inspirowani naukami rzecznika.
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze