Pokój z widokiem na wojnę

Szczególnie charakterystyczne jest w sprawie to, że ględzenie o podpalaniu Polski przez Jarosława Kaczyńskiego i PiS tylko dlatego, że ośmiela się krytycznie oceniać działania wybranej legalnie, czego nie kwestionował, obecnej ekipy władzy, że domaga się postawienia niektórych luminarzy obecnie rządzącej grupy przed Trybunałem Stanu, co w dyskursie demokratycznym zarówno w innych krajach, jak i w Polsce jest zupełnie naturalne i normalne (proszę przypomnieć sobie identyczne groźby pod adresem Lecha Kaczyńskiego), że chce odsunąć od władzy partię rządzącą, ale przecie nie drogą przewrotu czy zamachu, lecz siłą karty wyborczej – otóż wszystkie te kłamstwa i antypisowskie piski przerażonych salonowców mogą doprowadzić do złożenia wniosku delegalizacyjnego, który to wniosek będzie właśnie podpalaniem Polski. Bowiem już samo skierowanie go do Trybunału Konstytucyjnego może spowodować wybuch społeczny o trudnej do przewidzenia dynamice i tragicznych być może konsekwencjach. My, czyli wykluczane mohery, możemy dłużej nie chcieć wytrzymywać tej na wskroś niedemokratycznej krucjaty, którą prowadzą przeciw nam nasi rodzimi „Europejczycy”. I to właśnie nieopatrznie postawiony wniosek o delegalizację PiS może stać się tą kroplą przepełniającą czarę goryczy. Gromady schlebiających nieudolnej władzy klakierów z dziennikarskimi legitymacjami muszą wreszcie pojąć, że jeśli nie uciszą swojego jazgotu rodem z PRL-u, to może się zdarzyć, że z pokoju, w którym razem siedzimy, będzie już widok wyłącznie na wojnę.
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: