Pasterz niepokornych

Jest 14 czerwca 1863 r. Rozpoczęta kilka miesięcy wcześniej insurekcja, mimo kolosalnej przewagi Rosjan, trwa i potrafi zadawać skuteczne ciosy imperium. Warszawa nie jest wprawdzie terenem walk, ale w niej bije serce udręczonego, niepokornego Narodu. Tutaj zbiegają się też wszelkie drogi tajnego państwa polskiego. Owego dnia władze rosyjskie zadają Polakom cios symboliczny i bolesny. Mury stolicy opuszcza abp Zygmunt Szczęsny Feliński, choć nadal tytularny metropolita warszawski, ale teraz także – więzień stanu. Traci wolność, ponieważ ośmielił się powiedzieć: „Non possumus!”

Uprzedziłem cesarza jeszcze w Petersburgu, że jeśli pomimo mych upomnień nastąpi powstanie, ja podzielę los narodu, gdyż nie przystoi Pasterzowi oddzielać się od powierzonych owieczek, chociażby nawet winnych.
Arcybiskup 
Zygmunt Szczęsny Feliński

Kim był ten, który przeciwstawił się Rosji? Droga jego życia była pełna niezwykłych zwrotów, co jest zresztą typowe dla wielu z tych, którzy trafili do narodowego panteonu. Z rodzinnego domu wyniósł miłość do ojczyny, jaką zaszczepiła mu matka Ewa. Na zawsze zapamiętał, jak okrutnie została ukarana za udział w spisku Konarskiego. Zaborca nie miał litości nawet dla kobiet. Matka Felińskiego została zesłana na Syberię, a on sam zdecydował się studiować matematykę w Rosji tylko po to, aby być bliżej niej. Dwukrotnie udało mu się odwiedzić ją w miejscu zesłania. Po powrocie z Rosji kontynuował edukację, tym razem wybierając studia humanistyczne w Paryżu. Tam, w roku 1848, dotarła do niego wieść o wybuchu powstania w Wielkopolsce. Bez wahania opuścił Francję i udał się do zaboru pruskiego, gdzie wstąpił w szeregi powstańcze. Brał udział w bitwie pod Miłosławiem, w której został ranny. Wyniósł z tej insurekcji doświadczenie, czym jest walka z bronią w ręku i co oznacza danina krwi. Po klęsce powstania wstąpił do seminarium duchownego w Żytomierzu, a po jego ukończeniu udał się do Petersburga i tam...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: