NIE TAKI ZŁOWROGI… O najnowszej książce Rafała Ziemkiewicza

Teksty Rafała Ziemkiewicza cenię i czytam z zainteresowaniem. Uważam go za świetnego analityka naszej sceny politycznej. Jednak kiedy zagłębia się w meandry historii, zmusza mnie do polemiki. Jako publicysta ma prawo do własnej interpretacji dziejów, ale przy nadinterpretacji muszę, jako historyk, zaprotestować.

Zacznijmy od tego, że „Złowrogi cień Marszałka” to książka napisana z tezą. Z jednej strony mamy w niej więc szalonego, nieodpowiedzialnego Piłsudskiego i jeszcze gorzej ocenianych jego współpracowników, z drugiej zrównoważoną, mającą sprecyzowaną wizję Polski endecję i jej przywódcę, czyli Romana Dmowskiego.

Wola walki
Nie zamierzam negować roli tejże formacji w odzyskaniu niepodległości, ale potrzebna jest pewna równowaga. Nie ukrywam również, że credo polityczne endecji doby zaborów kojarzy mi się zazwyczaj z próbą dogadania się i znalezienia jakiegoś modus vivendi z naszym głównym zaborcą – Rosją. Patrząc na Dmowskiego i Piłsudskiego z tamtych lat mam przed oczami inną parę polityków – Philippe’a Pétaina i Charles’a de Gaulle’a w czasach II wojny światowej oraz ich dwie odmienne koncepcje: dogadania się oraz wolę walki, może nawet ubarwioną odrobiną szaleństwa. Jednak ta wola walki musi istnieć, jeżeli celem jest odzyskanie niepodległości. Dla mnie ostatnie lata naszej ponadstuletniej irredenty mają twarz Piłsudskiego i niepodległościowej części PPS-u. Oczywiście istotną rolę odegrał również Dmowski, ale tych dwóch najwybitniejszych ojców Niepodległej naprawdę się uzupełniało. Warto również przypomnieć, co tak kapitalnie ujął kiedyś nieżyjący już historyk Piotr Paweł Wieczorkiewicz – obu polityków łączyła istotna cecha: suwerenność podejmowanych decyzji.
Silna władza wykonawcza
Nie mogę zgodzić się ze swoistym mottem książki uwidocznionym na okładce: „odzyskał Polskę, zniszczył polskość”. Po pierwsze, musimy zastanowić się, co rozumiemy pod słowem „polskość”. Jeden z polskich...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: