Pokolenie ludzi honoru. Polityka zagraniczna Józefa Becka

Historia [Dwudziestolecie międzywojenne]

Słynne przemówienie Becka z 5 maja 1939 r. wstrząsnęło Polską. Stało się jasne, że to koniec bezkrwawych zwycięstw III Rzeszy i wojna jest praktycznie nieunikniona. Przemówienie to często było krytykowane jako nieprzemyślane i buńczuczne, a Beckowi zarzucano wzorowanie się na typowo polskim straceńczym romantyzmie. To niesprawiedliwa ocena, świadcząca o tym, jak trudno jest zrozumieć specyfikę postępowania elit II Rzeczypospolitej. Pokolenie, do którego należał Józef Beck, uważało swoją służebną rolę wobec państwa za najwyższy zaszczyt, a owo pełne empatii przemówienie było autentycznym przesłaniem ówczesnych włodarzy naszego kraju – ludzi honoru.„Równa odległość” Żeby sprawiedliwie ocenić politykę Becka w ostatnich latach przed wybuchem wojny, należy zrozumieć, jak niewielkie pole manewru miał nasz minister spraw zagranicznych. Był on niewątpliwie najbliższym współpracownikiem Piłsudskiego, a po śmierci Marszałka ‒ realizatorem jego politycznego
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze