Major „Łupaszka” to mój bohater

Wielokrotnie byłem pytany, kto jest dla mnie najważniejszą postacią na „Łączce”, i odpowiadałem, że to jest właśnie pan major. Fakt, że go odnaleźliśmy, to radość, ale i wielka duma z dobrze wykonanego obowiązku. To była praca bardzo wielu ludzi

Kiedy Pan po raz pierwszy usłyszał o majorze Zygmuncie Szendzielarzu „Łupaszce”?
To był początek lat 90. Pojawiła się niezwykle ważna lektura dla mojego pokolenia, czyli dzisiejszych 50-latków, to była książka Dariusza Fikusa pt. „Pseudonim Łupaszka”. Gdy ukazała się na rynku, wzbudziła ogromne zainteresowanie, bo po raz pierwszy ktoś pisał o majorze jak o bohaterze, człowieku wyjątkowym.
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: