Miasto ’44

Przygotowywał się do tego wyzwania. O Powstaniu Warszawskim przeczytał wszystko, co było dostępne, godzinami siedział w internecie, chodził do muzeów, spotykał się z powstańcami. Potem powstał scenariusz – jego fabuła została osnuta na uczuciowym trójkącie między uczestnikami walk – „Stefanem”, „Biedronką” i „Kamą”.
 
O swojej pracy nad „Miastem ’44” Jan Komasa mówi: – Jestem młodym człowiekiem i podobno mam jeszcze czas. 69 lat temu ludzie w moim wieku i młodsi oddawali jednak swój czas i krew z własnej woli, masowo, tak jak dziś masowo kupują telefony komórkowe czy bilety do Londynu. Wywołali powstanie miasta, które mnie wychowało i w którym żyję. Wywołali też piekło. Piekłem
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: