23 lutego 2011

Piramida cenzorów „W polskiej narodowej piramidzie zwierząt brakuje mi jednego stworka: dżdżownicy. Powinna pełzać chytrze między piórami na grzbiecie koguta i nie dać się dziobnąć. Nazywa się Donald Tusk. Tusk nie jest mężem stanu, choć niektórzy twierdzą, że jest. Gdyby nim był, zaoferowałby Polsce rozwiązanie śmiałe i przecinające gangrenę. Rzuciłby na szalę cały swój autorytet, by pogodzić ludzi i zaoferować im lepsze jutro. Nie ujadałby na otaczającą go sforę, zająłby się nami – narodem. Przeforsowałby ordynację wyborczą, która dałaby szansę społeczeństwu na wygnanie z Sejmu tego, co nas tak męczy, dusi i depcze. Przynajmniej spróbowałby”. Po m.in. tych słowach zakończyła się współpraca Zbigniewa Hołdysa z tygodnikiem „Wprost”. Redakcja odrzuciła felieton, w którym Hołdys dokładał nie tylko, jak wypada, politykom PiS, ale i PO, więc muzyk porzucił tygodnik. Felieton świetny – najlepszy chyba, jaki udało się Hołdysowi napisać. Wart końca współpracy.Polska
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze