17 kwietnia 2013

Lekcje miłości

Ulubieniec premiera Tuska na łamach „Newsweeka” o tym, o czym lubi najbardziej: „Nie jest oczywiście tak, że katastrofa nie zmieniła Polski wcale. Bez niej mniej byłoby u nas zajadłości, jazgotu i histerii, mniej tych wszystkich jęków, dąsów i grymasów, nie byłoby bredni o niepokornych, zamachach czy zdradzie. Jednak w sumie to raczej kwestie estetyczne niż jakościowe. Strona PiS-owsko-smoleńska dostała materiał do tworzenia parcianej, bo parcianej, ale legendy i lichego, bo lichego, ale mitu. Katastrofa zaspokoiła polityczne potrzeby jednych i emocjonalne innych. Nieudaną prezydenturę pozwoliła niektórym uznać za prezydenturę wielką. Prezydenta, we wszelkich sondażach uznawanego za wybitnie niepopularnego, pozwoliła uznać za ucieleśnienie wszelkich cnót i największych aspiracji narodu. Rosjan już oficjalnie pozwoliła nazwać wrogami”. A przez wszystkie te słowa przebija całkowity brak zajadłości, jazgotu, histerii i w ogóle nieparciany brak chamstwa, typowy nie tylko dla tego kundelka szefa naszego rządu.

Generał znów w formie
 
Na stronach „Wprost” ciekawa informacja z życia „nowej” lewicy: „Andrzej Rozenek, poseł Ruchu Palikota, zarzucił SLD wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Jak napisał na Twitterze, Aleksander Kwaśniewski i gen. Wojciech Jaruzelski zgodzili się wziąć udział w Kongresie Lewicy organizowanym przez SLD, jednak postawili warunek, którym była »obecność szerokiej reprezentacji lewicy, w tym Ruchu Palikota i Janusza Palikota«. Znów półprawdy SLD. – napisał Rozenek. Kongres Lewicy zaplanowano na czerwiec. Ma wziąć w nim udział ponad sto organizacji i stowarzyszeń lewicowych. Celem spotkania ma być dyskusja nad nowym zdefiniowaniem lewicy w Polsce”. Bardzo ciekawe jest w tym wszystkim owo „nowe zdefiniowanie”. A jeszcze ciekawszy jest fakt, że szacowny pan generał, który dziś stawia warunki i zabiega o interesy Palikota, jeszcze niedawno, kiedy miał stawać przed...

[pozostało do przeczytania 39% tekstu]
Dostęp do artykułów: