Przywróćmy solidarność systemu emerytur

Nieuchronnie zbliża się najtrudniejsza dla obecnego rządu rozgrywka, przy której wizyta premier Szydło w Parlamencie Europejskim była co najwyżej meczem klasowym z dwa lata młodszym rocznikiem, a demonstracje KOD szybką partyjką w cymbergaja z namolnym dzieciakiem sąsiadów. Wszystkie dotychczasowe trudności, przed którymi stanęła do tej pory nowa władza, z podatkiem od sklepów na czele, zbledną w porównaniu z oporem materii, który trzeba będzie pokonać, by obniżyć wiek emerytalny

ZUS opublikował szacunki deficytu swoich środków, z których wynika, że w ciągu kolejnych pięciu lat zabraknie mu ok. 250 mld zł na wypłaty świadczeń (a w wersji pesymistycznej nawet 400 mld zł). Rozgrzani do czerwoności komentatorzy nie zwrócili uwagi, że to w sumie żadna nowina. Co roku budżet dopłaca z podatków do ZUS ok. 50 mld zł (szacunek na 2016 r. to około 54 mld), a 50 mld w pięć lat to właśnie 250 mld zł. Zamiast chłodnej analizy powszechnie dostępnych danych, podany właśnie szacunkowy deficyt stał się kolejnym przyczynkiem do rytualnego już wyżywania się na Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych i wieszczeniu jego niechybnego bankructwa, co jest absurdalne. Musiałoby bowiem wtedy splajtować państwo polskie gwarantujące wypłatę świadczeń, a na to wcale się nie zanosi, wbrew wróżbom szeregu mrocznych Kasandr. Jeszcze bardziej dziwaczne są tradycyjne zarzuty wobec ZUS o jego rzekomą niegospodarność. Te tezy oczywiście świetnie się sprzedają. Problem w tym, że starcie z rzeczywistością wytrzymują mniej więcej w takim stylu jak Gołota pierwszą rundę z Lewisem. Koszty funkcjonowania ZUS stanowią ok. 2 proc. całości jego budżetu, co jest wynikiem wręcz znakomitym. Oczywiście nie znaczy to wcale, że sytuacja w polskim systemie ubezpieczeń społecznych jest dobra – wręcz przeciwnie, jest bardzo trudna. Obiecana przez partię rządzącą w kampanii obniżka wieku emerytalnego przypomina skalą trudności zdobycie Mount Everestu zimą. Zła sytuacja nie jest jednak wynikiem...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: