Jak zbliżyć USA i Trójmorze

Prezydent Duda podczas wizyty w Waszyngtonie powinien skupić się na zacieśnieniu polsko-amerykańskich relacji gospodarczych, które mogą być równie ważnym filarem naszego bezpieczeństwa co amerykańskie wojska. Doskonałym instrumentem mógłby być fundusz inwestycyjny sfinansowany wspólnie przez USA i kraje Trójmorza.
 
Oficjalna wizyta w Białym Domu prezydenta Andrzeja Dudy nieco ponad rok po wizycie Donalda Trumpa w Warszawie to bez wątpienia ważny sukces prezydenckiej administracji. Fatalnie by się jednak stało, gdyby prezydent i jego ludzie zadowolili się już samym faktem odbycia tej wizyty. Trump jest specyficznym przywódcą –wywodzi się nie z elity politycznej, lecz biznesowej. Prowadzi więc dosyć niestandardową politykę transakcyjną, typową właśnie dla środowisk biznesowych. Aby odnaleźć się w takiej sytuacji, prezydent Polski musi jechać do Stanów Zjednoczonych z dokładnie sprecyzowanym planem. Czyli mając dokładnie poukładane to, co możemy zaoferować USA, oraz to, czego oczekiwalibyśmy w zamian. Tylko wtedy wizyta ta będzie rzeczywistym sukcesem, nie tylko wizerunkowym. Będzie to tym trudniejsze, że sytuacja międzynarodowa jest dużo bardziej skomplikowana niż jeszcze parę lat temu.
 
Kłótnia w rodzinie
Andrzej Duda jedzie do USA w sytuacji narastających napięć w świecie Zachodu, którego po 30 latach transformacji jesteśmy już integralną częścią. Pól tych konfliktów jest mnóstwo i dotyczą one niemal wszystkich obszarów polityczno-ekonomicznych. W ramach NATO narasta spór o bardziej proporcjonalne rozłożenie kosztów utrzymania zachodniej architektury obrony. USA naciskają na kraje Unii Europejskiej, by te zwiększyły swoje wydatki na zbrojenia do 2 proc. PKB, na co te patrzą niechętnie. Jeszcze większym źródłem napięć jest polityka handlowa. Stany Zjednoczone narzekają na swój ogromny deficyt handlowy, obciążając winą za niego między innymi Niemcy. Wskazują, że Unia Europejska nakłada wyższe cła na...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: