Trochę inne opowieści z krypty

Lata temu, w nieruchomych dziś głowach kotłowały się myśli, w obciągniętych dziś pergaminową skórą piersiach serca łomotały pod wpływem emocji, dłonie, dziś unieruchomione wiecznym spokojem śmierci, wykonywały tysiące czynności. Właściciele tych dłoni, głów i żeber spoczywają nieruchomo w kryptach pod krakowskim kościołem św. Kazimierza, zmumifikowani, czasem traktowani jak niecodzienne eksponaty muzealne. Zwłoki? Mumie? Jak o nich mówić? – To są zmarli, a to miejsce, mimo całej niezwykłości, należy traktować jak cmentarz – upomina mnie o. dr Alojzy Warot, gwardian klasztoru Franciszkanów-Reformatów, którzy opiekują się kryptami

Ul. Reformacka, mimo że położona
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: