Zniszczyciel na horyzoncie

POLITYKA \ Borys Budka jak czarcik z pudełka

Kiedy ustępujący szef MSZ zadeklarował, że wystartuje w wyborach na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, na część działaczy partii padł blady strach: jeśli wygra, z pewnością będzie mścił się na tych, którzy nie byli wobec niego lojalni. A szanse na wygraną ma spore. – Przez następne tygodnie działacze PO będą żyli w cieniu porażki. A Schetyna ma status ofiary. Z pozycji opozycjonisty będzie mu więc łatwo atakować Ewę Kopacz – wyjaśnia dr hab. Rafał Chwedoruk  Poseł PO Waldy Dzikowski, pytany przeze mnie o komentarz w sprawie kandydowania Grzegorza Schetyny na szefa Platformy Obywatelskiej, stwierdził krótko: „Więcej pokory”. A dopytywany, co ma na myśli, wyjaśnił, że Schetyna powinien docenić, kto robił kampanię parlamentarną. I dodał, że jego zdaniem nie ma on szans na zwycięstwo.  Tymczasem proszący o zachowanie anonimowości kolega partyjny Dzikowskiego tłumaczy, że ten jest w błędzie. – Jeśli patrzeć na obecny zarząd, to Schetyna może liczyć na mniej więcej
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze