Sowieckie kariery polskich dyplomatów

MSZ \ Komuna w ambasadach nie broni wizerunku Polski

Gdzie jest polska dyplomacja? – to pytanie ciśnie się na usta, gdy słyszymy o kolejnych atakach na Polskę w zachodnich mediach. Dlaczego polscy dyplomaci nie potrafią skutecznie sprostować najbardziej bezczelnych kłamstw i celowej dezinformacji na temat wydarzeń w naszym kraju? Powód jest prosty: zmiany w MSZ idą ślamazarnie. Jak ustaliła „Gazeta Polska”, po pół roku rządów PiS w naszej służbie zagranicznej zatrudnionych jest nadal ponad 60 absolwentów moskiewskiego MGIMO, którzy byli kolegami ze studiów autorów polityki Putina – Siergieja Ławrowa, Witalija Czurkina czy Siergieja Jastrzembskiego. A na kierowniczych stanowiskach pojawiły się tylko… pojedyncze osoby spoza resortu Moskowskij Gosudarstwiennyj Institut Mieżdunarodnych Otnoszenij, czyli Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych – tak nazywa się uczelnia, którą kończyło ponad 60 polskich dyplomatów i innych pracowników służby zagranicznej. W czasach komunizmu do MGIMO trafiały głównie dzieci
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze