Nieudolna Kopacz czy brutalny Schetyna

Wśród polityków Platformy z różnych części kraju panuje przekonanie, że Grzegorz Schetyna po raz kolejny ruszy do walki o władzę w partii. Czy jednak mu się uda? – Jeszcze parę lat temu poparłbym Schetynę, teraz uważam, że nie mamy wyjścia: albo Kopacz, której nie wychodzi, albo Schetyna, który gra brutalnie – mówi jeden z posłów Platformy 

Wrażenie, że Schetyna przymierza się do walki o władzę, pojawia się, kiedy obserwujemy rozwój sytuacji na Dolnym Śląsku. Najpierw szef MSZ poparł tam niezależnego kandydata do senatu z Jeleniej Góry Jerzego Pokoja, który za start z własnego komitetu został wyrzucony z PO (był przecież konkurentem dla kandydata Platformy Huberta Papaja), a teraz, prawie na finiszu kampanii wyborczej, popularny w swoim mieście prezydent Jeleniej Góry Marcin Zawiła – kolejny człowiek Grzegorza Schetyny – postanowił opuścić partię. – Od dłuższego czasu jestem skonfliktowany z terenowymi i regionalnymi strukturami Platformy Obywatelskiej. Odnoszę wrażenie, że mamy zupełnie inne podejście do traktowania miasta i regionu – wyjaśniał mi swoje powody odejścia z PO. – Dawałem sobie czas, patrzyłem, jak sytuacja będzie się rozwijała. Jednak to, jak budowane były listy do parlamentu w moim regionie, sprawiło, że ta przepaść się pogłębiła. Popieram przynajmniej jednego kandydata do senatu spoza PO, Jerzego Pokoja, i wiem, że byłby dobrym senatorem – stwierdza polityk. Dodaje zarazem, że jego własny rodowód polityczny wywodzi się z Unii Wolności i PO, więc zawsze jego poparcie będzie lokowane w okolicach PO. – Mam zresztą w PO nadal wielu przyjaciół, a Grzegorza Schetynę uważam za doświadczonego i mądrego polityka – powiedział. – Poza tym Jelenia Góra to miasto, przez które bardzo ostro przechodzą podziały polityczne, a jako prezydentowi bezpartyjnemu będzie mi łatwiej się dogadać i z prawą, i z lewą stroną – wyjaśnił. 
Zawiła jest prezydentem Jeleniej Góry od 2010 r. Kiedy w wyborach samorządowych 2014 r. ubiegał się o...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: