Między odwagą a zwątpieniem

Niedokończona historia \ Do czego zobowiązuje zwycięstwo Solidarności

Porozumienia między strajkującymi robotnikami a rządem PRL, zawarte w Szczecinie, Gdańsku i Jastrzębiu, w tym najważniejsze i przełomowe porozumienie w Stoczni Gdańskiej, podpisane 31 sierpnia 1980 r., były wielkim, politycznym zaskoczeniem. Dla wszystkich: dla uczestników strajków, które rozlały się po całej Polsce, dla aparatczyków PZPR, którzy nie spodziewali się ustępstwa reżimu, dla Sowietów, którzy zlekceważyli polskie zagrożenie, wreszcie dla wolnego świata, który z trudem uwalniał się od złudzeń dekady „odprężenia” Może najmniej zaskoczeni decyzją władz PRL byli strajkujący stoczniowcy, przez 18 dni okupujący swój zakład pracy: zmęczeni do granic wytrzymałości, ale wciąż przepełnieni nadzieją i wolą zwycięstwa. Kiedy parę minut przed godz. 17 wiadomość o kapitulacji Jagielskiego, rządowego negocjatora, dotarła do tłumu zgromadzonego przed Bramą Stoczni, wśród wiwatów pobrzmiewało pytanie zadawane tego dnia jeszcze częściej niż w czasie strajku: co dalej?
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze