Piechocińskiego sny o potędze

POLITYKA \ Byli palikotowcy na listach i apetyt na koalicję z PiS

Chce koalicji z PiS i PO, ale grozi, że będzie pozywał PiS w trybie wyborczym. Przez długi czas robił wszystko, by zmarginalizować Pawlaka, ale nie mógł znaleźć nikogo, kto chciałby konkurować z byłym szefem ludowców o miejsce w Senacie. – Janusz Piechociński robi wszystko, by mieć ciastko i zjeść ciastko, czyli teraz rządzić z PO, a po wyborach z PiS – komentuje postawę lidera PSL dr Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego Najnowszy sondaż Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) dla „Super Expressu” wskazuje, że PSL popiera 5,4 proc. badanych, co w przeliczeniu na mandaty sejmowe dałoby tej partii 16 posłów. Sami ludowcy najwyraźniej nie wierzą w sondaże. Prezes PSL Janusz Piechociński na konferencji prasowej, zorganizowanej w Gdańsku w zeszły piątek, mówił, że liczy na 12-procentowe poparcie. To równałoby się 60 mandatom w sejmie i sprawiałoby, że PSL stałby się poważną siłą polityczną. Na tej samej konferencji szef ludowców mówił o
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze