Kolejny krok w obłęd

Gender \ Ustawa o uzgodnieniu płci

Ustawa o uzgodnieniu płci sprawia, że status rzeczywistości, także prawnej, zyskują ludzkie wyobrażenia, tzw. fantazmaty. Teoria/ideologia gender-queer staje się nie tylko narzędziem opisu, ale i wyznacza państwu własne obłąkane cele Umożliwienie gejom ślubów to najczęściej dostrzegany skutek ustawy. Sprawa jest jednak szersza. „O uzgodnienie płci może wnosić osoba, która (…) nie pozostaje w związku małżeńskim, u której tożsamość płciowa różni się od płci wpisanej do aktu urodzenia”. Tożsamość płciową ustawa określa jako „utrwalone, intensywnie odczuwane doświadczanie i przeżywanie własnej płciowości”. Do uznania wniosku o uzgodnienie płci, czyli faktycznego prawnego nadania płci innej niż biologiczna, nie są potrzebne żadne materialne przejawy odmiennej płci. Wystarczy owo odczuwanie. Ma je wprawdzie potwierdzić dwóch specjalistów z dziedziny psychiatrii, seksuologii lub psychologii klinicznej, jednak nawet oni wiedzą o odczuciach pacjenta tyle, ile on sam im powie.
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze