Kopacz tańczy jak PiS jej zagra

Szefowa PO nie ma planu na uratowanie partii przed klęską, jaką dla Platformy będą prawdopodobnie wybory parlamentarne. Nie wie, czy wycinać konserwatywne skrzydło, czy się z nim godzić. Nie wie, jak podejść do Grzegorza Schetyny. Nawet znalezienie szefa sztabu kampanii parlamentarnej było dla niej sporym problemem. W efekcie to PiS narzuca tempo dyskursu politycznego. – Widać to było w dniu, w którym odbyły się konwencje obu partii. Andrzej Duda, Jarosław Kaczyński i Beata Szydło byli orkiestrą dla pani premier. Ona tańczyła, jak jej zagrali – stwierdza dr Wojciech Jabłoński

Konwencja programowa PO odbyła się w warszawskiej Arenie Ursynów. Podczas przemówienia premier Ewa Kopacz usiłowała przedstawić plan na najbliższe miesiące, nie wymieniła jednak nawet nazwiska osoby, która będzie szefem kampanii parlamentarnej PO. Za to apelowała, aby Polacy nie dali sobie wmówić, że kraj jest w ruinie, a jego naprawę trzeba rozpocząć od dewastacji istniejącego porządku. Zwróciła się także do Jarosława Kaczyńskiego. – Wzywam pana do debaty jako szefa największej partii opozycyjnej, bo chcę rozmawiać o dobrych zmianach dla Polski. No, chyba że pan już abdykował. A jeśli tak, to niech pan to powie jasno. Jeśli pan wyśle na tę rozmowę panią Beatę Szydło, oczywiście też będę rozmawiała – powiedziała.
Te złośliwości, zdaniem dr. Jabłońskiego, były kolejnym błędem Kopacz, jednak politycy PO widzą w tym strategię. – Czuję tu rękę Michała Kamińskiego – mówi nam pragnący zachować anonimowość poseł PO. I tłumaczy, że Ewie Kopacz zależy na tym, by utrzymać spolaryzowanie sceny politycznej na biegun PO i biegun PiS. – Bo wtedy nie ma miejsca na Kukiza, a my na jego pojawieniu się tracimy dużo mocniej niż konkurencja – przyznaje nasz rozmówca.
– Oni mogą sobie polaryzować mniej więcej tak jak mrówka, która chce polaryzować siły w dżungli na siebie i słonia – śmieje się dr Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Szefowanie kampanii...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: