Kiedy to ona pije

Po ośmiodniowym ciągu weszłam do mieszkania. Zobaczyłam kobietę o opuchniętej twarzy, brudną, z tłustymi, zlepionymi włosami. Kobietę w wymiętej, nieświeżej odzieży. Osobę, której nigdy nie chciałabym zaprosić do domu. Tyle że to byłam ja, moje odbicie w lustrze wiszącym naprzeciw drzwi wejściowych. Wtedy zdecydowałam się na leczenie – opowiada Marta. Trzeźwa od 18 lutego. Piła przez siedem lat

Siedzimy w Centrum Pomocy Bliźniemu Monar-Markot, mieszczącym się na warszawskiej Białołęce. Patrzę na Martę, ładną 44-latkę o południowym typie urody. Ma gęste, czarne włosy, ciemną oprawę oczu. Zadbane dłonie z pomalowanymi na zielono paznokciami. Mówi szybko i dużo,
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: