27 kwietnia 2011

Nietrafnie chwalony za książkę o Kapuścińskim (postaci równie odrażającej co on sam) neokomunista A. Domosławski cytował z uznaniem na łamach „Wyb. Gazety” słowa: „Religia [nie chodziło mu bynajmniej o islam] jest pełna przemocy, nielogiczna, nietolerancyjna, nierozerwalnie związana z takimi pojęciami jak rasizm”. Czy biskup Pieronek jest podobnego zdania? Fraza: „Czy religia chrześcijańska szkodzi wolności?” jest dziś powtarzana w świecie. Czy biskup Pieronek jest indyferentny wobec takiego stawiania sprawy? Na łamach postępowych gazet i telewizji często występują duchowni jako żywo przypominający peerelowskich księży-patriotów. Czy biskup Pieronek pochwala ich postępowanie? A może uważa je za cenną wskazówkę dla wiernych? Służącą umacnianiu ich religijności? Sądzę, że właśnie dziś pytania te są szczególnie na czasie. Chodzi też o polityzację, odmienną od tej, o której się bezustannie trąbi. O polityzację przypominającą zachowanie niektórych hierarchów w końcowym okresie rządów innej partii władzy – PZPR. Czy biskup uważa tę postawę za etyczną? Pragmatyczną? Nowoczesną?
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: