Ukrainiec spod znaku atamana Petlury

Śmierć Antoniego Wasyńczuka odbiła się dość szerokim echem w prasie polskiej i ukraińskiej. Dziś jego postać jest niemal zupełnie zapomniana, pozostając w cieniu takich „bohaterów” jak Stepan Bandera

13 maja mija 80. rocznica śmierci Antoniego Wasyńczuka – ukraińskiego działacza narodowego z Chełma, rzecznika porozumienia z Polakami. Był on człowiekem pogranicza, wyrosłym w atmosferze zgodnego współżycia ludzi różnych kultur i religii. Należał do grona umiarkowanych polityków i działaczy społecznych, którzy obecnie pozostają zapomniani, nie pasują bowiem do stereotypowego modelu radykalnego bojownika o niepodległość Ukrainy.
W atmosferze wielokulturowości
Chłopska rodzina Wasyńczuków pochodziła z niewielkiej wsi Iłowa nad Bugiem, lecz już na początku XIX wieku przeniosła się do Chełma, uzyskując status „mieszczan-rolników”. Przodkowie Antoniego byli Rusinami i unitami, czyli wiernymi obrządku greckokatolickiego. Jednakże w 1875 r. władze rosyjskie zlikwidowały Kościół greckokatolicki, przymusowo wcielając go do Cerkwi prawosławnej. Wówczas to Stepan Wasyńczuk (dziadek Antoniego) uczestniczył w wybitnie propagandowej delegacji unitów z Chełmszczyzny, która złożyła na ręce cara Aleksandra II w Petersburgu uniżoną prośbę o przyjęcie na łono prawosławia. Jego syn Kłymentij również związał się mocno z prawosławiem i w tym duchu wychowywał piątkę dzieci (wśród nich najstarszego syna Antoniego – urodzonego 21 listopada 1885 r.).
Po carskim ukazie tolerancyjnym z 1905 r. prawosławni Rusini ze wschodniej Lubelszczyzny zaczęli masowo przechodzić na wiarę rzymskokatolicką. Uczyniła tak wówczas większość byłych rodzin unickich mieszkających w Chełmie, w tym liczni członkowie rozgałęzionej rodziny Wasyńczuków. W rezultacie ulegali dość szybkiej polonizacji. Jeden z kuzynów Antoniego, Józef Wasyńczuk, w okresie I wojny światowej walczył w szeregach II Brygady Legionów, a następnie brał udział w wojnie z bolszewikami w 1920 r. Za...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: