Przepraszam, zapomniałam portfela

– Jest tak, że jak wsiadam do autobusu, to zawsze obsesyjnie sprawdzam, czy karta miejska jeszcze czynna, bo gdyby trzeba było zapłacić karę, musiałabym chyba głodować. Kiedy jestem na zebraniu i słyszę, że klasa Julki ma jechać do Francji, to rośnie mi taka gula w gardle, bo ona nie pojedzie. Jest tak, że nie chodzę na spotkania dawnych znajomych, urodziny, imieniny. Bo mnie, k… mać, nie stać na pieprzony prezent! – prawie krzyczy na mnie Eliza. Ma męża i córkę. Dochód rodziny: 1800 zł netto

Eliza to imię, które nadałam jej na potrzeby tekstu. Moja rozmówczyni nie chce, żeby prawdziwe znalazło się w druku. Bo jeszcze ktoś skojarzy, że chodzi o nią. A wtedy
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: