Czarna maca nad Sandomierzem

Zygmunt Miłoszewski dobrze pisze, choć ma skłonność do historii z tezą. W „Uwikłaniu” kręcą go straszne ubeckie zaszłości. W „Ziarnie prawdy” grany jest polski antysemityzm, który pełni tu rolę parawanu, za którym cwany morderca tka spektakl krwi i cieni, a pisarz cyzeluje puenty. „Gniew” przepełnia złość na przemoc wobec kobiet, w imię której wypada zabijać.  Atutem pisarza jest prokurator Teodor Szacki, dociekliwy weredyk i arogant, cynik i trochę moralista, o chaotycznym życiu rodzinnym i...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: