List do posłów z PO

Szanowna Pani Poseł Uruszula Augustyn (była dziennikarka katolickiego radia), Szanowny Pan Poseł Krzysztof Gadowski (prezes koła Akcji Katolickiej) oraz inni katolicy z PO!

Nie zamierzam Państwu kolejny raz szczegółowo tłumaczyć, czym jest Konwencja CAHVIO, którą postanowiliście własnoręcznie (dosłownie – bo głosując, nacisnęliście guzik, podnieśliście rękę) narzucić Polakom. Szanowni katolicy! Mieliście wystarczająco dużo czasu, by zapoznać się z tym dokumentem i przeczytać go ze zrozumieniem. Niestety, nie można wykluczyć, że nie przeczytaliście go dokładnie lub przeczytaliście i nie rozumiecie. Każda z wymienionych ewentualności kompromituje Was, dowodząc, że nie powinniście zajmować się stanowieniem prawa w Polsce. O tym, że pod pozorem walki z przemocą dokument ten realizuje zupełnie inne cele, ostrzegano od momentu, gdy minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz podpisała go w imieniu Donalda Tuska. Wszystkim było wiadomo, że spór nie toczy się o przemoc wobec kobiet. Paradoksalnie właśnie nachalna propaganda na rzecz przyjęcia konwencji pozwoliła zidentyfikować jej antychrześcijańską istotę i najzagorzalszych lobbystów. Czy nie budziła waszych podejrzeń przedziwna koalicja zwolenników konwencji: od Wandy Nowickiej, Magdaleny Środy, przez pełen zestaw feministek i proaborcyjnych działaczek skupionych w radykalnych lewicowych organizacjach, do Palikota, Millera, Kalisza, Biedronia, Grodzkiej i całej hałastry politycznych awanturników spod znaku LGBTQ?  Czy spodziewaliście się czegoś dobrego po projekcje, za którym opowiada się orkiestra, dyrygowana przez neomarksistów z „Krytyki Politycznej” i „Wysokich Obcasów”? 
Natomiast o szkodliwości dla cywilizacyjnego ładu i zagrożeniu porządku prawnego, jakie niesie ratyfikacja dokumentu Rady Europy, mówili nie tylko posłowie opozycji czy konserwatywni publicyści. Przypomnę, pierwszym oponentem był ówczesny minister sprawiedliwości i Wasz klubowy kolega Jarosław Gowin. Niezwykle krytyczną...
[pozostało do przeczytania 43% tekstu]
Dostęp do artykułów: