Zderzenie furii, czyli teoria katastrof

„Dzikie historie”, produkcja Almodovara złożona z sześciu nowel, wyreżyserowana przez Szifrona, zaczyna się kraksą lotniczą, potem napięcie narasta. Ludzie wpadają w szał, by rzucać się sobie do gardeł. Budynki wylatują w powietrze, weselna sala zamienia się w pobojowisko, kucharski tasak znajduje zgoła niekuchenne zastosowanie, a pojazdy sczepione w wyniku konfliktu kierowców stają w ogniu. Tylko jedna historia kończy się pojednaniem na gruzach, w pozostałych nie brak ofiar.

Głupio dodawać na zakończenie tej wyliczanki, że rzecz jest komedią. Szczęśliwie niegłupią i gorzką oczywiście. Pod auspicjami Almodovara – szydercy i prowokatora, wirtuoza emocjonalnego i
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: