Zderzenie furii, czyli teoria katastrof

„Dzikie historie”, produkcja Almodovara złożona z sześciu nowel, wyreżyserowana przez Szifrona, zaczyna się kraksą lotniczą, potem napięcie narasta. Ludzie wpadają w szał, by rzucać się sobie do gardeł. Budynki wylatują w powietrze, weselna sala zamienia się w pobojowisko, kucharski tasak znajduje zgoła niekuchenne zastosowanie, a pojazdy sczepione w wyniku konfliktu kierowców stają w ogniu. Tylko jedna historia kończy się pojednaniem na gruzach, w pozostałych nie brak ofiar.

Głupio dodawać na zakończenie tej wyliczanki, że rzecz jest komedią. Szczęśliwie niegłupią i gorzką oczywiście. Pod auspicjami Almodovara – szydercy i prowokatora, wirtuoza emocjonalnego i wizualnego kiczu – powstał nietypowy traktat. Chodzi o grzeszną i zapalną naturę człowieka jako jednostki, w tym konkretnym przypadku Hiszpana, skądinąd mistrza awantur. Ale i o dynamikę międzyludzkich katastrof oraz ich społeczne i technologiczne oprzyrządowanie, które zawodzi lub wręcz skłania do furii.
Co dwie furie to nie jedna. Z sześciu filmowych nowel aż trzy traktują o automobilizmie, gdzie łatwo o starcie racji i temperamentów. Głupia złośliwość na drodze, gest pogardy, kończą się śmiertelną walką. Inżynier pirotechnik, nękany przez służby odholowujące źle zaparkowane samochody, zemści się, jak przystało na jego profesję. Nie doszłoby do tego, gdyby nie tupet urzędników. Rodzina notabli, kryjąc syna winnego śmiertelnego wypadku, doprowadzi do tragedii. Skrzywdzeni i krzywdziciele wychodzą tu z nerwów, podkręcają się nawzajem, aż zburzą subtelną równowagę i ruszy lawina. Procesy takie matematyzował profesor Rhene Thom, twórca tzw. teorii katastrof.
Kraksom sprzyja aberracja, choroba, ale częściej zwykła nierównowaga, np. bezsilność jednej ze stron. Mafioso zginie z rąk skrzywdzonej kucharki, zbyt słabej socjalnie, by go prawnie dopaść. Ojciec mściciel skarci domniemanego sprawcę wypadku, słusznie przekonany, że przekupieni policjanci i cwani juryści przyklepią...
[pozostało do przeczytania 27% tekstu]
Dostęp do artykułów: