Tajemnicza choroba gnębi polityków

Dodano: 21/10/2014 - Nr 43 z 22 października 2014

Rozważania o zdrowiu \ Wirus filipiński wciąż groźny

W 2007 r. Aleksander Kwaśniewski przywiózł do Polski zagadkowe choróbsko objawiające się zaburzeniami równowagi, problemami z dykcją i nadmierną szczerością wobec audytorium. Wirus niestety, chociaż przywleczony z dalekich Filipin, świetnie radzi sobie w naszym klimacie. Są podejrzenia, że cierpią na niego także tacy politycy jak premier Ewa Kopacz i były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz Chociaż jeszcze w czasach, gdy Ewa Kopacz nie była premierem, bardzo często widywano ją w „Hawełce”, gdzie o zakażenie się filipińskim wirusem łatwo, to poważne sygnały, że może być chora na tę straszną chorobę, pojawiły się podczas wizyty nowej premier w Berlinie. Słabość dopadła szefową Rady Ministrów w sytuacji oficjalnej. Osłabiona Ewa Kopacz i kanclerz Niemiec Angela Merkel szły po czerwonym dywanie. Krok Kopacz był podejrzanie elastyczny, idąc kiwała głową, jakby komuś przytakiwała. W pewnym momencie zboczyła z czerwonego dywanu i miękkim krokiem, zdecydowanie, w rytm granego
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze