Piłsudczycy 2014

Wspomnienie Juliusza Kadena-Bandrowskiego \ W setną rocznicę wybuchu Powstania Piłsudczykowskiego oraz w siedemdziesiątą rocznicę śmierci pisarza

Piłsudczycy – to ludzie, którzy wierzą, iż o Polskę trzeba walczyć, nie ustawać, a gdy Jej godność i honor cierpi, wtedy niestrudzenie iść, będąc „wprzęgniętym do olbrzymiego rydwanu, nad którym ciągną – ku krańcowi horyzontu, drżącemu w błyskawicach – sławę Narodu”. I dzisiaj są tacy To się stało 6 sierpnia. Akurat tego magicznego dnia, który on sam opiewał, unosząc w wyższy wymiar symboliczny. W 1914 r. wyszli z Oleandrów o godz. 3.30 żołnierze Pierwszej Kadrowej. 30 lat później trwało kolejne polskie powstanie – Warszawskie. Siedział w swoim mieszkaniu przy ul. Kaliskiej. Słychać było wystrzały. To atakowała RONA, oddział rosyjskich renegatów, rywalizujący w okrucieństwie z „własowcami”. Nasi bronili czworoboku ulic między Kaliską, Kopińską, Białobrzeską i Joteyki. Juliusz Kaden-Bandrowski nie zszedł do schronu. Kończył przepisywanie rękopisu sztuki teatralnej. Klawisze maszyny stukały w rytm wystrzałów. Po godz. 14 wznowiono ostrzał artyleryjski… 6 sierpnia…
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze