Wojny na górze, ucieczki na dole

Symbolicznie wygrane przez PO wybory do Parlamentu Europejskiego powinny ustabilizować sytuację w partii rządzącej. Stało się odwrotnie: erozja Platformy postępuje z dwóch stron: od góry, gdzie walką Grzegorza Schetyny i Donalda Tuska zmęczeni są już praktycznie wszyscy, i na dole – z PO od dłuższego czasu uciekają działacze


Czy frakcja Grzegorza Schetyny miała jakiś udział w aferze podsłuchowej, dotyczącej współpracowników Donalda Tuska? – to pytanie w PO stawiane jest powszechnie. Odpowiedź twierdząca dla wielu działaczy PO jest oczywista. Wystarczy wymienić listę skompromitowanych: Sienkiewicz, Nowak, Bieńkowska… Wszyscy od Tuska, nikt od Schetyny.

„Zbrzydzeni kolesiostwem” działacze PO
By zrozumieć, jak możliwe jest, iż wzajemne zaufanie pomiędzy politykami partii rządzącej spadło do zera i że niemal każdy widzi w kolegach partyjnych wrogów, trzeba przyjrzeć się sytuacji w niektórych lokalnych strukturach Platformy.
W Bydgoszczy PO utraciła prawie połowę działaczy. Z tamtejszych struktur partii odeszło ok. 130 osób. Żegnając się z Platformą, jej byli członkowie zarzucili lokalnym liderom kolesiostwo i zniechęceni do politycznych przepychanek zakładają stowarzyszenie, mające działać na rzecz miasta. – Jesteśmy zbrzydzeni zachowaniem liderów bydgoskiej PO. Nie ma możliwości, żebyśmy wrócili – stwierdza stanowczo Jerzy Boniecki, były szef największego z bydgoskich kół PO.
Z kolei bydgoski poseł PO Paweł Olszewski mówi nam, że odeszło zdecydowanie mniej niż sto osób, a same odejścia to efekt wykluczenia z partii czterech członków.
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że sami zainteresowani mówią, iż wyrzucenie odbyło się niezgodnie ze statutem partii.
Zapytaliśmy więc o statut jednego z członków zarządu kujawsko-pomorskiej PO. – Ukaranie członka PO wykluczeniem z partii następuje tylko wskutek wniosku do dwuinstancyjnego sądu koleżeńskiego lub wskutek wniosku...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: