Religijna wojna w sercu Europy

Dodano: 12/06/2014 - Nr 24 z 11 czerwca 2014

postFELIETON \ Robert Tekieli

Rządzący światem Zachodu są od dwustu lat świadomi, że człowiek ma tylu panów, ile przywar, wad i słabości Skoro wszechświat jest maszynerią, którą rządzi grawitacja, to również człowiek nie jest bytem uświęconym, lecz mechanizmem, którego siłą napędową jest zaspokajanie własnych namiętności. Od czasów Voltaire’a i Rousseau wolnością nazywa się folgowanie swoim namiętnościom, choć wiadomo, że prowadzi to do zniewolenia. Fundamentem świata spełnionej rewolucji, w którym żyjemy, jest więc oświeceniowe odwrócenie chrześcijańskich prawd. Folgowanie pożądaniom doprowadza do tego, że zaczynają one nad nami panować. Grzech zniewala. Zaciemnia umysł i osłabia wolę. Oświeceniowa „wolność” prowadzi prostą drogą do zniewolenia. Oświecenie miało swój początek jako ruch zmierzający do wyzwolenia człowieka, a niemal z dnia na dzień przekształciło się w przedsięwzięcie zmierzające do uzyskania nad nim kontroli. W jaki sposób? Odwrócenie znaczenia chrześcijańskich prawd spowodowało
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze