Stary Fredro

„Zapiski starucha” Aleksander Fredro zaczął spisywać w roku 1869. Miał wtedy lat siedemdziesiąt sześć lub siedemdziesiąt osiem (nie wiadomo, czy urodził się w roku 1793, czy w roku 1791). Wydano je zaś po raz pierwszy w roku 1880, cztery lata po śmierci autora. Jest to ostatnie dzieło Fredry, złożone z kilkuset jednozdaniowych (niekiedy dwu- lub trzyzdaniowych, bardzo rzadko trochę większych) notatek, ponumerowanych i podzielonych przez autora na kilka części.

„Zapiski starucha” są trudno czytelne – także rękopis jest trudny do odczytania, bo stary Fredro miał półślepe oczy oraz zreumatyzowane, wykrzywione, obolałe palce – ale trudność w ich odczytywaniu polega przede wszystkim na tym, że są straszliwie posępne, można nawet powiedzieć – jednostajnie i nudno posępne. Ta posępność „Zapisków” ma swoje źródło w posępnej pewności starego Fredry, że świat jest źle urządzony, a ludzie, wszyscy bez wyjątku, są albo łajdakami, albo złodziejami, albo oszustami, albo hipokrytami, albo w najlepszym wypadku głupcami – co powoduje, że życie jest nie do zniesienia. Oto garść przykładów – wśród nich i takie, w których Fredro przedstawia posępną ocenę różnych narodów. „Najstraszniejsze głupstwa – mądrych”. „Że nikt ci nie powie, żeś głupi, przez to mądrym nie jesteś”. „Żadne psy w psiarni nie żrą się tak zawzięcie, jak galicyjscy dziennikarze”. „Żyd gra na cymbałach, na piszczałce Cygan – a szlachcic tnie prysiudy”. „Najzaciętszym komunistą – zrujnowany szlachcic”. „Rusinom galicyjskim przypisują różne dążności patriotyczne. A Rusin galicyjski jest nie więcej ani mniej, jak chłop”. „Niemca zetrzej na miazgę i zlep da capo – a będziesz miał znowu najzaciętszego wroga Polski”. „Naród, który nie ma woli i siły powiedzieć łotrom, że łotry – nie wart być narodem”. „Biada narodowi, który traci szacunek samego siebie”. „Smutno, boleśnie, okropnie – ale jak jest, tak być musi. Nie ludzka w tym rzecz, nie ludzka siła”. „Jedno jest tylko stałe, niewzruszone w...
[pozostało do przeczytania 19% tekstu]
Dostęp do artykułów: