Namiestnicy

Dodano: 07/05/2014

Marcin Wolski \ Poleca

Z książki, która miała być pocztem władców PRL, wyszedł raczej almanach hańby Znakomity profesor dziejów najnowszych Jerzy Eisler nadał swojej książce przekorny tytuł „Siedmiu wspaniałych”. W istocie w stosunku do naszych pierwszych sekretarzy PZPR bardziej pasowało określenie „namiestnicy”. Oczywiście nie należy mylić namiestnika z gubernatorem. Namiestnik zachowuje pozory autonomii, ma pewną swobodę manewru, a nawet może próbować zrobić coś dobrego dla podległej mu satrapii. Pierwsi sekretarze, choć cały czas uzależnieni od hegemona, wewnątrz mieli nieomal dyktatorską władzę, niekontrolowani przez sejm, media, opinię publiczną, czasem tylko zmuszani do ustąpienia przez dworskie intrygi i sprzęgnięte z nimi protesty robotnicze. Wspomniana siódemka to ludzie zróżnicowani. Mieli pochodzenie robotnicze, chłopskie, inteligenckie, a nawet szlacheckie (Jaruzelski).  Rządzili od 1944 do 1989 r. jako nieformalni przywódcy państwa (tylko Jaruzelski i Bierut krótko byli
     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze