20 kwietnia 2011

Przyjaciele Rosji i jej interesów są u nas rekordowo liczni. Mówiąc o obecnych władzach RP, wielki patriota rosyjski Wołodia Bukowski stwierdził: „Chcą za wszelką cenę dobrych kontaktów z reżimem, nie bójmy się tego powiedzieć, reżimem KGB... Ludzie Kremla (z KGB czy GRU, nieważne – dodam) nie szanują miękkich i słabych partnerów. Oni szanują trudnych przeciwników. Dlatego postawa szefa polskiego rządu jest dla mnie niezrozumiała i budzi zdziwienie... [B. Komorowski] powinien wyrazić zdecydowany sprzeciw i oburzenie [wobec działań rosyjskich]. Tylko w ten sposób zyskacie szacunek w oczach rosyjskich władz (…) [oparty] nie na dominacji jednej strony nad drugą”. Ale pewno Bukowski nie ma racji. Zapewne niechęć i obawa wobec reżimu czekistowskiego to „dopasowywanie rzeczywistości do własnej wizji świata”. Dziwacznej, niezrozumiałej (dziennikarz I. Zalewski). Może chodzi o „antyrosyjskie przesądy” szkodliwych Polaków (S. Sierakowski). Budujących na nich swój ohydny „kapitał polityczny”. Pewno wyzbywając się polskich nieuzasadnionych fobii, przesądów, kompleksów, wirtualnym „pojednaniem” nie z Rosją, ale z czekistami należy się wielce radować.
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: