Druga armia NATO

Turcja, kraj silny gospodarczo, leżący na styku Europy i Azji, kontrolujący ważne szlaki komunikacyjne, wyrasta na prawdziwe mocarstwo XXI wieku. Turcy, łącząc przynależność do NATO, OECD, Rady Europy, G-20 z aktywnością w Organizacji Współpracy Islamskiej pokazują światu, że już dawno przestali być chorym człowiekiem Europy

Działania władz w Ankarze każą przypuszczać, że prowadząca negocjacje akcesyjne z UE Turcja nie zamierza rezygnować z dążenia do wzmocnienia swojej pozycji na Bliskim Wschodzie i Azji Środkowej. Armia turecka, druga co do wielkości w Pakcie Północnoatlantyckim, jest ważnym argumentem w grze, w której głównymi rywalami Ankary są Iran, syryjski reżim Baszara al Asada i dążąca do hegemonii na obszarze postsowieckim Rosja. Czasem taki argument pomaga przy zawieraniu korzystnych kontraktów handlowych.

Uspokoić Kurdów, uniezależnić się od Rosji
Obecność znacznych sił na wschodzie kraju i obietnice respektowania praw mniejszości pozwoliły władzom tureckim na wyciszenie kurdyjskiej rebelii. Z kolei zawarcie rozejmu z kurdyjskimi rebeliantami ułatwiło Ankarze negocjacje z władzami autonomii kurdyjskiej w Iraku. Region ten jest faktycznie niezależny od władz w Bagdadzie i stanowi dla Kurdów namiastkę państwowości. Turcy będą tam uczestniczyć w realizowanych wspólnie z ExxonMobil projektach przewidujących eksploatację złóż ropy i gazu na terenie irackiego Kurdystanu i budować rurociągi umożliwiające transport surowców do Turcji. Tureckojęzyczne państwa Azji Środkowej i Azerbejdżan od dawna wzbudzały zainteresowanie Ankary. Powoływano się na wspólnotę kulturową, jednak kluczową rolę odgrywają tu niewątpliwie dostęp do surowców energetycznych wydobywanych w basenie Morza Kaspijskiego. Istotne znaczenie mają rurociągi prowadzące z Azerbejdżanu przez Gruzję do Turcji – czyli ropociąg Baku–Tbilisi–Ceyhan i gazociąg Baku–Tbilisi–Erzurum. Po ewentualnym wybudowaniu podmorskich rurociągów z...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: