Dyplomata do zadań specjalnych

Nowo mianowany ambasador USA w Warszawie to dyplomata zarówno dobrze wykształcony, jak i mający duże doświadczenie. Jest absolwentem Cornell University oraz University of Virginia i Naval War College, gdzie ukończył studia na wydziałach administracji publicznej oraz bezpieczeństwa narodowego. Władający hiszpańskim i rosyjskim Paul Jones był wielokrotnie wysyłany przez Departament Stanu w miejsca, w których robiło się gorąco, lub wyznaczano go na stanowiska wymagające zdecydowania i podejmowania szybkich decyzji

Pracował m.in. w Kolumbii w latach 1987–1989, w czasie gdy kraj ten był terroryzowany przez kartele narkotykowe, w Rosji przebywał w burzliwych latach 1992–1994, potem w Macedonii, Bośni i Hercegowinie, na Filipinach i w Malezji. Ma za sobą również służbę w przedstawicielstwie USA przy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Jak wyznał w jednym z wywiadów, służbą dyplomatyczną interesował się od najmłodszych lat. Prawdopodobnie na decyzję, by do niej wstąpić, miały wpływ wspomnienia jego matki Evelyn, urodzonej w Indiach córki brytyjskich urzędników, oraz fakt, że w domu Jonesów często bywali zagraniczni goście i studenci przebywający w USA w ramach wymiany międzyuczelnianej. On sam przyznaje, że praca w Departamencie Stanu wciągnęła go i im dłużej zajmuje się służbą zagraniczną, tym bardziej to lubi. 
Jako najtrudniejsze ze swoich zadań wspomina misję na Bałkanach krótko po porozumieniu w Dayton oraz misję w Macedonii w latach 1996–1999, kiedy do liczącego 2 mln mieszkańców kraju przybyło 300 tys. uchodźców z Kosowa. Według opinii ambasadora była to trudna sytuacja, zarówno jeśli chodzi o kwestie polityczne, jak i humanitarne. Jones kierował sekretariatami bezpośrednio wspierającymi pracę szefa amerykańskiej dyplomacji. Był dyrektorem jego sztabu i szefem 24-godzinnego centrum operacyjnego. Praca w takim miejscu to szczególne wyzwanie.
Centrum operacyjne jest zarówno centrum komunikacyjnym sekretarza...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: