Ładna Bieńkowska, brzydki Biernat

Dodano: 18/02/2014 - Nr 8 z 19 lutego 2014

POLITYKA \ Przyszła pani premier czy straszak Tuska na „spółdzielnię”?

Elegancka, zadbana i mająca kojarzyć się z załatwianiem nam pieniędzy z Unii Europejskiej wicepremier Elżbieta Bieńkowska, nazywana przez opozycję „Barbie”, zaczęła być używana przez premiera do trzymania w szachu stronnictwa Andrzeja Biernata – najsilniejszej po rozgromieniu schetynowców frakcji w PO W zeszłym tygodniu wicepremier Bieńkowska złożyła wniosek o dymisję Lecha Witeckiego, szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Tusk skwapliwie się zgodził, ludzie związani z infrastrukturą drogową przyjęli tę wiadomość z ogromnym entuzjazmem: wśród przedsiębiorców krąży już żart, że warto przenieść tzw. dzień drogowca na 13 lutego (właśnie tego dnia zdymisjonowano dyrektora). Także opozycja krytykuje rządy Witeckiego. – Myślę, że środowisko drogowe przyjęło to odwołanie z prawdziwą ulgą. Witecki ma na sumieniu tysiące firm, które upadły wskutek jego polityki budowania dróg i autostrad. Myślę zresztą, że skutki tej polityki będziemy wszyscy odczuwać długo.
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze