Geopolityka i Wołyń

Dodano: 04/02/2014

GEOPOLITYKA POLSKA \ Pomóżmy Ukrainie, pamiętajmy o pomordowanych Polakach

Geopolityka to nie emocje. Będę z uporem godnym tej właśnie sprawy powtarzał, że chłodna, wręcz beznamiętna analiza oraz symulacja własnych i cudzych korzyści i strat – a nie myślenie sercem – muszą być podstawą formułowania geopolitycznych wizji i planów Roman Dmowski pisał kiedyś o staroświeckim, poczciwym i emocjonalnym patriotyzmie, który wszak był trochę patriotyzmem „po łebkach” i nie definiował wyzwań stojących przed narodem polskim i naszego interesu narodowego. To zresztą legło u podstaw jego książki o konieczności patriotyzmu nowoczesnego (także pozytywistycznego) „Myśli nowoczesnego Polaka”. O tym wszystkim myślę, gdy słucham medialnej debaty w Polsce na temat Ukrainy. Nagle ludzie z Salonu, z tzw. Krakowskiego Przedmieścia, którzy przez ćwierć wieku jakiekolwiek napomknięcie o polskich ofiarach ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu, nawet najbardziej nieśmiałe, potępiali jako przykład polskiego nacjonalizmu, a także psucia sobie stosunków z sąsiadem (!),
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze