Ostatnie uderzenie w Schetynę

Niegdyś wszechpotężny, trząsł Platformą Obywatelską z tylnego siedzenia, swoim ludziom załatwiał stanowiska i sprawował prawie nieograniczoną władzę. Dziś szczuty przez dawnych współpracowników i pozbawiany nawet niewiele znaczących wpływów – taką cenę zapłacił poseł Grzegorz Schetyna za bunt przeciwko Donaldowi Tuskowi

W 2005 r. Piotr Lisiewicz na łamach „Gazety Polskiej” pisał, że Schetynę we Wrocławiu nazywają Richelieu, ponieważ tak jak francuski kardynał był mistrzem w rozgrywkach zakulisowych i cechował się podobną mściwością. Rozmówcy „GP” twierdzili wówczas, że ludzie Schetyny nie cofną się przed żadnymi metodami. Na dowód tego przytaczali anegdotę: –
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: